To pierwszy projekt wnętrza spa i salonu fryzjerskiego jaki zrealizowałam. Założeniem było osiągnięcie wnętrza przestronnego, eleganckiego i przede wszystkim nietypowego. Dodatkowym wyzwaniem przy projektowaniu tego typu użytkowych wnętrz jest konieczność spełniania wymogów BHP i kwestii ergonomii.

 

Prace projektowe nad salonem spa rozpoczęliśmy równo rok temu.

Zgłosiło się do mnie małżeństwo z odważną wizją rozpoczęcia swojej własnej działalności fryzjersko-kosmetycznej.

Marta Flis – doświadczona kosmetolog,  od zawsze marzyła o swoim, niezależnym biznesie.

Dotychczas nie zajmowałam się projektowaniem wnętrz dla salonów fryzjerskich. Było więc to dla mnie duże wyzwanie.

Lokal miał był połączony z dwóch niezależnych pomieszczeń umiejscowionych na parterze dużego apartamentowca w Warszawie.

Powierzchnia użytkowa nie była duża, a ja musiałam pomieścić w nim: cztery stanowiska dla fryzjerów, oddzielne pomieszczenie do manicure oraz pedicure, pokój do zabiegów spa i masaży, małe wc, oraz pomieszczenie gospodarcze z kuchnią.

Od samego początku pojawił się w mojej głowie pomysł na stworzenie wnętrza w stylu tajskim, gdzie dominowałoby złoto, biel, oraz czerń.

Miało być przestronnie, elegancko, a przede wszystkim nietypowo. Nie spotkałam się, jak dotychczas, z salonem fryzjerskim właśnie w takiej odsłonie.

Projekt wnętrza rodził się powoli i skrupulatnie. Powstały cztery wersje układu funkcjonalnego pomieszczeń, z których wybraliśmy ten najlepszy.

Musiał on spełniać wymogi BHP, kwestie zasad ergonomii, wypełnić przestrzeń w sposób najbardziej funkcjonalny i optymalny.

Wnętrze miało być przestronne,  jasne z białymi podłogami i czarnymi ścianami.  Całość projektu miała dawać wrażenie elegancji, ale i przytulności.

Głównym elementem dekoracyjnym stały bardzo duże lustra w złotych ramach oraz tapeta złoto-czarna w recepcji. Wszystko zostało przełamane industrialnymi, prostymi lampami.

Projektowanie salonu piękności to była czysta przyjemność dla mnie. Efekt zamierzony został osiągnięty. Jest pięknie, elegancko i kobieco.